Śledzimy trendy – dodatkowa praca po godzinach

Dorabianie staje się w Polsce coraz bardziej popularne. I bardzo dobrze! Praktycznie każdy z nas posiada jakieś talenty i umiejętności-dlaczego nie wykorzystać ich żeby zarobić kilka dodatkowych złotych? Jeśli mamy wolny czas i odrobinę chęci,  dość szybko przekonamy się, że łączenie pasji z czystym pragmatyzmem jest świetnym sposobem na realizację własnych marzeń.

Dlaczego dorabiamy? Najczęściej z powodu rosnących kosztów życia. Piętrzące się na stole rachunki szybko i skutecznie drenują portfele, a pensja przestaje wystarczać na pokrycie comiesięcznych wydatków. Gdy za wzrostem kosztów  utrzymania nie idą wzrosty wynagrodzeń łatwo jest popaść w finansowe kłopoty. Czarny scenariusz wygląda następująco: brakuje do pierwszego, więc najpierw pożyczamy od rodziny lub znajomych. Dług ciąży nad głową jak katowski topór. Spłacenie go to sprawa honoru i dobrej opinii, więc…szukamy oferty firmy, która pożyczy pieniądze na atrakcyjnych warunkach. I znajdujemy! Od razu! W skrzynce na listy, na plakacie, w Internecie – tylko brać i zapomnieć o problemach! Mimo ładnie brzmiących sloganów o braku dodatkowych opłat, kwestii BIKu i o innych ułatwieniach, klient staje twarzą w twarz z  jednym prostym faktem – pożyczone pieniądze trzeba oddać i to z wysokimi odsetkami! W obliczu takich wyzwań, wiele osób postanawia wziąć sprawy w swoje ręce i podreperować domowy budżet biorąc tzw. „fuchy”.
Fucha – tylko jaka? Dobre pytanie. Doradcy zawodowi podkreślają, że trzeba znać swoje mocne i słabe strony i w odpowiedni sposób je wykorzystać. Często słyszymy lub czytamy o osobach, które chętnie dorabiają dzięki swojemu hobby. Przykłady  można mnożyć: pieczenie ciast, drobne naprawy krawieckie, robienie biżuterii, opieka nad dzieckiem lub osobą starszą,  korepetycje. Każdy taki pomysł na siebie to podwójny zysk – robimy coś, co sprawia nam autentyczną przyjemność i zarabiamy pieniądze. Dodatkowo, jeśli jesteśmy solidni i godni zaufania, szybko możemy spodziewać się kolejnych klientów.

Gdzie się zareklamować? Najczęściej zaczyna się od rodziny, przyjaciół i współpracowników. Informacje przekazane ‘pocztą pantoflową’ szybko się rozchodzą, ale mają ograniczony zasięg. Dlatego warto sięgnąć po narzędzia oferowane przez Internet. Portali, serwisów, tablic ogłoszeń i forów dyskusyjnych w Sieci znajdziemy bez liku. Problem w tym, że nasza oferta może  zginąć w gąszczu dziesiątek podobnych ogłoszeń. Dobrze jest odwiedzić stronę, która ułatwia potencjalnym zleceniodawcom i  pracodawcom znalezienie odpowiedniej osoby do wykonania pracy. Takim pomocnym narzędziem jest, stworzony niedawno  w Jeleniej Górze, portal pracy dorywczej ifucha.pl. Działa on na prostej zasadzie – osoby szukające „fuchy” określają, jakie usługi oferują i ile kilometrów od danej miejscowości chciałyby się ich podjąć. Mogą podać cenę usługi, określić rodzaj umowy,  doprecyzować termin, a także napisać kilka słów o sobie, posiadanych uprawnieniach i oczekiwaniach. Podobne dane  wprowadzają zleceniodawcy. A całą resztą zajmuje się wyszukiwarka fuch. Gdy znajdujemy interesujące nas zlecenie/odpowiedniego pracownika, serwis ifucha.pl pozwala skontaktować się z wybraną osobą mailowo lub telefonicznie. To intuicyjne i wygodne narzędzie, które poszukującym dodatkowej pracy pozwala zaoszczędzić
czas i energię.

Czy fucha oznacza nielegalnie?

Czy możesz wykonywać usługi, nie zakładając firmy? Wielu myśli, że świadcząc drobne lub okazjonalne usługi- naprawy, konserwacje, prace fizyczne, prace informatyczne- musi robić to na ‘czarno’.

„A nie musi?!”

NIE- Pomijając cytaty z Kodeksu Prawa Cywilnego (art. 627-646), osoba chcąca świadczyć konkretną usługę, może to zrobić na podstawie UMOWY O DZIEŁO. Co ważne, umowa ta nie podlega obowiązkowi ubezpieczeń społecznych.

TAK- możesz legalnie dorabiać, nie prowadząc firmy! ŻADNEGO ZUSu!

Relacja w umowie o dzieło może występować w następującym układzie:
1. osoba fizyczna – osoba fizyczna (wtedy składając roczny PIT wpisujesz dochód z umowy o dzieło w rubryce dochodów z innych źródeł)
2. firma – osoba fizyczna (w takiej sytuacja to firma zlecająca Tobie wykonanie usługi odprowadzi podatek i wystawi PIT na koniec roku)

Co jeszcze powinieneś wiedzieć?

Nie daj się wpakować w tę umowę, jeżeli praca ma polegać na samym wykonywaniu jakieś pracy (np. na obsłudze klienta). Umowa o dzieło musi mieć określony efekt końcowy (rezultat, np. skopany ogródek), będący podstawą do wypłacenia pieniędzy.

KONKLUZJA: potrzebujesz dorobić, zarobić? Jesteś freelancer’em i nie lubisz składek ZUS? Masz firmę, ale pracownika potrzebujesz okazjonalnie? Zrób to legalnie!